Wakacje to najgorszy czas na założenie bloga... No i właśnie w tym sęk!

Hej. Co mnie podkusiło, by założyć tego bloga i to na dodatek w wakacje to ja nie wiem, naprawdę. Jestem za to świadoma jak bardzo rok szkolny dał mi w kość. Nie mówię tu o nauce, to znaczy nie tylko, ale ogółem o życiu. Mój brak rozwagi doprowadził mnie na skraj załamania (znowu), przez natłok myśli i uczuć pogubiłam się w samej istocie swojego istnienia. Popełniłam mnóstwo błędów, których żałuję, a nie mam jak naprawić. W każdym razie ten blog będzie moim osobistym spowiednikiem, to znaczy po części pamiętnikiem (z perspektywy czasu) i dziennikiem (na bieżąco), a wszystko po to, że kiedy już coś napiszę to jakoś mi tak lepiej się o tym myśli. No, a przecież nie będę marnowała drzew - i tak wszystkie moje pisaniny, zarówno opowiadania jak i pamiętniki, lądują w ogniu ^^ Nikt tego czytać nie musi, to moja myślodsiewnia i to mi wystarczy <3 Amea Roffi (Jasne, że się tak nie nazywam). PS "Wakacje" bo w sumie został już tylko tydzień, prawda? A wakacje są najgorsze, serio.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz